Maciej Majewski: Zmiana w psychoterapii

Co można zmienić w swoim życiu przychodząc na psychoterapię? Czy psychoterapeuta może podjąć za Pacjenta decyzję dotyczącą ważnych aspektów życia? Czy może udzielać rad? Z tymi i wieloma innymi pytaniami spotykam się na co dzień w pracy psychoterapeutycznej. Na te pytania chciałbym odpowiedzieć w poniższym tekście, aby decyzja o podjęciu pracy nad ZMIANĄ właśnie, mogła być podejmowana z większą świadomością.

Wyobrażenie procesu terapeutycznego przez naszych Pacjentów na początku terapii, często różni się od tego, czym psychoterapia w rzeczywistości jest. Często, słuchając Pacjenta podczas pierwszych sesji, można usłyszeć pytanie: „Co Pan zrobiłby na moim miejscu?” lub „Chciałbym, aby dał mi Pan jakieś wytyczne, receptę na to, jak być szczęśliwym”. To naturalne, że takie pytania i różne ich wariacje wypowiadane są na początku budowania relacji. Wszak, czymże jest potocznie rozumiana pomoc, jak nie dawaniem porady, wykonywaniem pewnych czynności czy jasnym wskazaniem, co w danej sytuacji należy wykonać, aby osiągnąć pożądany efekt. Psychoterapia jednak rządzi się swoimi prawami i żeby była efektywna, musi wystrzegać się tej potocznej formy pomocy-poradnictwa.

Aby zmiany zachodzące podczas dziesiątek spotkań w gabinecie mogły na dobre „zapisać” się w Pacjencie, decyzje podejmowane przez Niego podczas procesu psychoterapii, powinny być decyzjami, które sam podejmuje. Tylko wtedy, poprzez budowanie swej własnej sprawczości, siły i decyzyjności, może zmierzać drogą, która będzie prawdziwie zintegrowana wewnętrznie – drogą wybraną siebie. Psychoterapeuta, jako pewnego rodzaju przewodnik, który podczas tej drogi towarzyszy, przygląda się wydarzeniom z przeszłości, jest z Pacjentem w teraźniejszości,  stara się, by rany, którymi mógł zostać naznaczony, nie wpływały negatywnie na decyzje podejmowane Tu i Teraz.

Rozwijanie samoświadomości pozwala lepiej rozumieć, czym zmiana w naszym życiu mogłaby być. To, w jaki sposób myślimy o sobie i o otaczającym nas świecie: „jestem słaby”, „nie można mnie kochać”, czy „zawsze będę sam”, te tak zwane negatywne tendencje myśli, to jeden z trzech obszarów, które zmieniać można. Drugim  jest to, co odczuwamy. To towarzyszące tym myślom emocje: smutek, lęk, bezsilność, złość. Trzecim, to co robimy myśląc i czując – nasze zachowania – które wynikają ze wzajemnego oddziaływania tych trzech sił. Izolujemy się od innych lub zaprzestajemy walczyć o siebie. Złościmy się na bliskich w domu, kiedy złość była wywołana przez naszego szefa w pracy. Płaczemy w samotności, gdy tak naprawdę chcielibyśmy zostać przytuleni przez osobę nam życzliwą.

Psychoterapeuta nie ma takiego prawa, by wskazywać i mówić, co macie Pacjetnt zmienić w swoim życiu. To, co możliwe, to zmiana tychże właśnie negatywnych tendencji, które wpływają na to, jak myślimy, co czujemy i jak się w związku z tym zachowujemy. To ogromny obszar, często nieuświadomionego lub automatycznego doświadczania naszego życia, który blokuje nas przed pełnym, świadomym i odpowiedzialnym realizowaniem swoich celów, a tym samym doświadczaniem tytułowej zmiany.

Profesor Bogdan Wojciszke, który prowadził jeden z pierwszych wykładów dotyczących psychologii społecznej podczas moich studiów na uniwersytecie, tak pisze w swojej książce „Człowiek wśród ludzi, zarys psychologii społecznej”:

„Po pierwsze, pozytywna samoocena jest dla jednostki pożyteczna, ponieważ przyczynia się do osiągania przez nią różnego rodzaju celów.”

Chociaż wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy, to dziś po setkach godzin spędzonych w różnych procesach terapeutycznych, widzę, jak ważną jest ta wskazówka zawarta w literaturze podstawowej studentów psychologii. Sposób, w jaki myślimy o sobie bezpośrednio wiąże się z naszą możliwością do osiągania realnych celów. Jeżeli nasze doświadczanie siebie wiąże się bezpośrednio z cierpieniem, smutkiem czy bezsilnością, wtedy też zmiana jest znacząco utrudniona lub wydaje się wręcz niemożliwa. Pomoc w zmianie tych negatywnych tendencji, jest jedną ze ścieżek pracy w gabinecie terapeuty. Świadomych zmian na lepsze – w zgodzie ze sobą i własnymi potrzebami.

Maciej Majewski

X
%d bloggers like this: