Małgorzata Marcinkowska: Twoje i moje emocjonalne granice

Granica – określenie używane w wielu znaczeniach – granica między terytorium państw, między nocą a dniem, między dobrem a złem, między humorem a złośliwością, między ziemią a niebem, między światłem i cieniem, między wodą a lądem, między życiem i śmiercią, między mną i drugim człowiekiem,

Każdy z nas ma swoje terytorium psychologiczne, nie zawsze uświadomione, ale świetnie wyczuwalne, kiedy ktoś na nie bez pozwolenia wkracza. Naszą fizyczną strefę intymną,  do której zazwyczaj zapraszamy tych, przy których czujemy się najbezpieczniej i naszą strefę emocjonalną, kiedy odczuwamy przekroczenie granic wobec nas słowami, obrazami, gestami.

Skóra oddziela nas od reszty świata i jest jednocześnie strefą najbliższego kontaktu z nim. W naszym języku jest wiele pojęć, które ilustrują ciągłą, dynamiczną i zmienną relację ze światem na granicy naszego ciała i emocji. Nie naciskaj na mnie…, wpuść mnie…, nie wrzucaj mi tego pod drzwi…, nie zamykaj się…, to mnie ugodziło…

Nawet bez podstawowej wiedzy o naszych granicach czujemy, że gdzieś lub przy kimś czujemy się bezpiecznie, a w innym miejscu lub w czyimś innym towarzystwie nie. Czytamy nasze emocjonalne sygnały bez względu na nasz poziom rozwoju, intelekt czy wiedzę.

Jeśli nasze granice były naruszane przez inne, silniejsze i najczęściej starsze od nas osoby lub znaczące osoby, a my byliśmy wobec ich poczynań bezbronni nasze granice mogą być nieszczelne. Czujemy dyskomfort, możemy mieć uczucie wykorzystywania, bezradności i nie mieć siły przeciwstawić się temu. W skrajnych przypadkach osoba może funkcjonować tak, jakby nie miała granic. Możemy usłyszeć wówczas – robią ze mną co chcą, traktują mnie, jakby mnie nie było. Bez świadomości tego, że mamy prawo bronić naszego fizycznego i emocjonalnego terytorium możemy trwać w przekonaniu, że inni są nadal silniejsi od nas, że mają więcej praw.

Tymczasem jest tak, że mamy prawo do obrony naszej godności zawsze i w każdej sytuacji nawet jeśli rani to kogoś innego, jeśli tylko nasze intencje nie są agresywne. Mamy prawo robić to stanowczo, łagodnie i bez lęku, bo sam fakt, że jesteśmy ludźmi – osobami niepowtarzalnymi i zasługującymi na szacunek nam to gwarantuje.

Twoje i moje emocjonalne drzwi mają klamkę od wewnątrz. Nikt nie ma prawa ich wyważać. Mamy prawo otwierać je tak szeroko jak tego chcemy i zamykać je – kiedy tego potrzebujemy. Jesteśmy gospodarzami na własnym terytorium i gośćmi na cudzym – nasze nie i nasze tak, nasze nie chcę i nasze chcę są tak samo ważne.

Jesteśmy stworzeni do relacji, jednak to, co wydarza się w samotności nie wydarzy się w relacji, a to, co wydarza się w relacji nie będzie miało miejsca w samotności.

Za każdym razem masz wybór.

Małgorzata Marcinkowska

X
%d bloggers like this: