Małgorzata Marcinkowska: Każdy z nas ma swoją górę

W ostatnich dniach dwukrotnie usłyszałam od różnych osób w kontekście dramatu Tomasza Mackiewicza na Nanga Parbat: „Jest mi bliski…”.

Czy ktoś, kto zaryzykował wszystko, żeby zdobyć szczyt góry, postawił sobie wyzwanie, które zwykłemu piechurowi zdobywającemu połoninę wydaje się niewyobrażalne może być w jakiś sposób bliski?

Każdy a nas ma swoją górę, swój siedmiotysięcznik na drodze życia. Myślę o wszystkich próbach, które stają przed nami, a których często nie wybieramy. Tomek wybrał ten szczyt, my często nie wiemy kiedy i jaka góra stanie na naszej drodze.

Jeśli doświadczałeś strachu, który Cię paraliżował, byłeś przerażony, jeśli czułeś się potwornie samotny, nierozumiany, odrzucony lub zapomniany, okłamany i bezradny wobec tego, co Cię spotkało, jeśli czułeś się bezbronny jak dziecko, zdany na innych zbliżyłeś się do swojej góry.

Twoja góra może mieć na imię lęk, pustka, rozpacz, wstyd, depresja, samotność,

Kiedy myślę o matkach i ojcach nieuleczalnie chorych dzieci każdego dnia wspinających się na szczyt cierpliwości, odwagi i ufności myślę – tak, to możliwe, właśnie wspinacie się na szczyt

Kiedy myślę o ludziach chorych na depresję, walczących o to, żeby rano wstać z łóżka, wykonać najprostsze czynności i być w świecie myślę  – tak, to możliwe, właśnie dokonujecie rzeczy wielokroć was przerastających.

Kiedy słucham osób przeżywających strach przed ostracyzmem społecznym ze względu na ich odmienność, podjęte decyzje czy poglądy, ocenianych, wyśmiewanych, obrażanych czy nawet pobitych za to kim są myślę – przekraczacie siebie.

Czy Tomek musiał tam iść? Nie musiał, nikt z nas też nie musi przekraczać siebie, możemy pozostać w dolinach, nie musimy narażać się bardziej niż chcemy, nie musimy być odważni, prawdziwi, niczego nie musimy, tylko jak się czujesz, kiedy stoisz u stóp swojej góry i nawet nie próbujesz wejść? Jak się czujesz nigdy nie dowiadując się kim byłbyś, gdybyś był trochę odważniejszy, jak wygląda świat z tej perspektywy, która dla Ciebie teraz wydaje się nie osiągalna? Mam przed oczyma scenę z filmu „Lot nad kukułczym gniazdem” i słowa głównego bohatera „przynajmniej próbowałem…”.

Składam wyrazy szacunku dla Tomka i wszystkich, którzy mają odwagę wejść na swój szczyt i przekroczyć siebie.

Małgorzata Marcinkowska

X
%d bloggers like this: