Jakub Kalinowski: Psychoterapia jako doświadczenie akceptacji, poszanowania i troski

PRZEŻYCIA OSOBISTE

„Odkąd pamiętam nie jestem w stanie stworzyć stabilnego związku”; „Żyje sam i nie widzę żadnych szans na zmianą co powoduje, że czuję się z tego powodu strasznie samotny”; „Moi bliscy mnie nie akceptują. Mój mąż nie zwraca na mnie uwagi, a do tego nie chce mnie zrozumieć”;  „Żona ciągle na mnie krzyczy. Jestem dla niej nikim”; „Nie mogę znieść picia moich rodziców, nie radzę sobie w pracy”; „Chcę ze sobą skończyć – moje życie nie ma sensu”; „Moja żona nigdy się ze mną nie liczyła. Chcę odejść, ale boję się”; „Nie wiem czego chcę w życiu”; „Nie wiem kim jestem i co dalej”; „Mój partner działa na mnie destrukcyjnie, ale tak go kocham, że nie potrafię się od niego uwolnić”; „Lęk paraliżuje moje życie, zrezygnowałam ze wszystkich aktywności w swoim życiu, chciałabym zniknąć”; „Czuje się nie kochana”; „Nie doświadczyłam bliskości ze strony swoich rodziców”;  „Nie potrafię się podnieść po odejściu ukochanej osoby”…

Cierpienie dotyka każdego. Trudno je jednak zamknąć w ramach jakiejkolwiek definicji. Człowiek nie ma instrukcji obsługi. Nasze życie nie jest proste jak przepis w książce kucharskiej, w którym kwaśny smak przełamujemy łyżeczką cukru lub miodu. Problemów nie można więc sprowadzić do jednego kodu chorobowego i jednej kategorii. Każde cierpienie jest inne – bo ma różną historię wynikającą z szeregu indywidualnych doświadczeń. Właśnie to, co się objawia w świadomości człowieka cierpiącego jest przedmiotem spotkania w psychoterapii. Może to zadziać się dzięki gotowości wychylenia się na zewnątrz osoby cierpiącej. Spotkanie się z bezwarunkowo akceptującym terapeutą jest szansą, nadzieją dla zrozumienia siebie i swoich decyzji.
Dlatego każde spotkanie terapeutyczne jest nie do powtórzenia.

CZYM JEST AKCEPTACJA?

Możliwość spotkania się ze swoimi trudnymi uczuciami w kontakcie z drugą osobą, która nie odrzuci i nie pozbawi poczucia godności, z pewnością daje poczucie ulgi. Często mamy jakieś wyobrażenia na swój temat, patrzymy na siebie krytycznym wzrokiem, wewnętrznie brutalnie karcąc się za nasze indywidualne decyzje czy wybory. Poczucie winy albo wstyd blokują możliwość kontaktu z sobą samym. Akceptacja jako jedno z doświadczeń, które można spotkać w gabinecie psychoterapeutycznym pozwala pacjentowi na to, aby stać się tym kim jest naprawdę. Autentyczne zrozumienie może ułatwić spojrzenie na samego siebie z innej perspektywy. Odnaleźć siebie w innej rzeczywistości. To często prowadzi do pozytywnych efektów. „Czuję  jakieś niezrozumiałe dla mnie wewnętrzne ciepło, które pozwala mi na odczuwanie przyjemnych uczuć. Czuję coś, czego dawno nie czułam, a tak bardzo potrzebowałam” – słyszałem wielokrotnie z ust Pacjentów. Doświadczenie bliskiego kontaktu opartego na pełnym zaufaniu oraz wzajemnym szacunku, wywołuje w pacjencie stany emocjonalne, o które przychodząc na sesję terapeutyczną, by siebie nie podejrzewał.

ROGERS I AKCEPTACJA

Dzięki wieloletnim badaniom naukowym wybitny psycholog Carl Rogers odkrył, że aby psychoterapia (rozumiana jako zmiana) miała możliwość zaistnienia potrzebna jest m.in. bezwarunkowa akceptacja w trakcie spotkania. Aby to jednak zaistniało konieczna jest praktyczna realizacja łacińskiej sentencji „medice, cura te ipsum” czyli lekarzu ulecz samego siebie. Nie da się tak naprawdę zaakceptować drugiego człowieka, bez zrozumienia i akceptacji samego siebie. To podstawa, aby dać Pacjentowi autentyczną i bezwarunkową akceptację w czasie kontaktu terapeutycznego. Bycie blisko swoich uczuć, czułość dla siebie to tylko niektóre aspekty, które pomagają w budowaniu relacji pacjent – terapeuta.  Należy podkreślić, że w akceptacji ważne jest, aby mieć gotowość do przyjmowania przykrych doświadczeń. Jednocześnie akceptacja nie jest bezmyślnym przyjmowaniem tego, co życie przynosi, ale świadomym wyborem bycia po stronie miłości, dobra wewnętrznego czy dobra drugiego człowieka. Gotowość do zanurzenia się w ból i cierpienie pacjenta wymaga od terapeuty wewnętrznej gotowości. „Jeżeli nie znosisz gorąca, nie idź do kuchni” – zwykła mawiać Marsha Linehan, jeden z niekwestionowanych autorytetów w psychologii. To, wydaje się oczywiste stwierdzenie, oddaje czym może być bezwarunkowa akceptacja. Nie każdy musi po nią sięgać. Na pewno jednak ludzie, którzy rzeczywiście doświadczyli ogromnego cierpienia emocjonalnego, potrzebują aby ktoś z nimi w tej kuchni pobył…

 Dzięki bezwarunkowej akceptacji spotykam się z naturalnymi tendencjami rozwojowymi człowieka. Często czuję to, co może jak mi się wydaje odczuwać poławiacz pereł albo architekt, który wie co to jest piękno.

Terapia to nasza wspólna przygoda, w której razem patrzymy na człowieka przez pryzmat tego, co jest w nim samym nie odkryte i stanowi o jego rozwoju. Daje to ogromną satysfakcję. W każdym z nas drzemią potencjały. Dzięki akceptacji w terapii Pacjent jest w stanie zwrócić na nie uwagę. Dlatego nie ma co czekać na zmianę, trzeba się odważyć jej dokonać.

Doświadczenie relacji terapeutycznej, w której w pełni świadomie decyduje się na otwartość, w której jest miejsce na prawdę o mnie samym w oczach akceptującego terapeuty, powinno być korzystnym i sprzyjającym doświadczeniem.

 

Jakub Kalinowski

X
%d bloggers like this: