Patrycja Rzepecka: Dziecko u psychologa – psychoterapeuty

Wojtek ma 8 lat, właśnie rozpoczął naukę w drugiej klasie. Jest żywym chłopcem, który potrzebuje na tyle dużo ruchu, że oglądając kreskówki podskakuje na kanapie. W szkole, podczas przerwy biega i skacze po korytarzu do utraty tchu, za to podczas lekcji sprawia wrażenie jakby go nie było… jest cichy, powoli wykonuje zadania, na zadane pytania nie odpowiada, nawet w kwestii czy je usłyszał, czy może zapomniał o co był pytany. Często się wyłącza z toku lekcji, ma kłopoty z czytaniem, mylą mu się literki. Do domu wraca z ogromną ilością zadań do zrobienia, które zebrały mu się przez cały dzień i oczywiście zadaną pracą domową. Cały swój wolny czas musi poświęcić na naukę. Jeśli uda się tego czasu trochę wygospodarować chętnie pomaga mamie w domu. Ma uzdolnienia techniczne, potrafi złożyć skomplikowany model, czy zabawkę. Pochwalony za takie umiejętności, ze  smutkiem przyznaje, że może jest w tym dobry, za to słabo idzie mu w szkole.

Trudności Wojtka nie pojawiły się nagle, pewne sytuacje niepokoiły rodzica już w przedszkolu. Wojtek miał kłopot z nauczeniem się wierszyków i piosenek, jego prace wywieszane na tablicach różniły się od prac pozostałych dzieci. Na pytanie dlaczego wszystkie prace są wykonane farbami a jego kredkami, padała odpowiedź, że nie chciał malować. Niechętnie podejmował każdą nową aktywność, co występuje do tej pory.  Jeśli pojawia się nowe zadanie, nowy sposób rozwiązania do zastosowania,  chłopiec najczęściej reaguje płaczem, twierdzi, że z pewnością sobie nie poradzi. Jego dopiero rozpoczynająca się kariera szkolna

Szukający  wyjaśnienia trudności dziecka i pomocy w ich rozwiązaniu rodzic udał się do psychologa… i otrzymał kolejno” diagnozę” autyzmu, zespołu nadpobudliwości psychoruchowej czyli ADHD oraz wyjaśnienie, że to rozwojowe i z tego wyrośnie.

Jak to możliwe, że różni specjaliści szukając przyczyn trudności i niepowodzeń Wojtka postawili tak odmienne  rozpoznania i co w takiej sytuacji ma zrobić rodzic?

Błędne czy nieprecyzyjne rozpoznania najczęściej wynikają ze skupienia się na jednej sferze zachowań czy nawet jednym rodzaju zachowań, z pominięciem całego kontekstu osobowości i temperamentu dziecka, jego sytuacji rodzinnej oraz jego dotychczasowych doświadczeń i wypracowanych na ich podstawie sposobów reagowania.

W przypadku Wojtka przy pierwszej konsultacji psycholog skupił się na jego zachowaniu podczas wizyty w gabinecie. Chłopiec był wycofany, nie nawiązywał kontaktu, nie chciał rozmawiać ani wykonać żadnego z zaproponowanych zadań ani wziąć udziału w zabawie. Spotkanie z dzieckiem poprzedziła dziesięciominutowa rozmowa z rodzicem. Po godzinnym spotkaniu rodzice usłyszeli rozpoznanie, że to zaburzenie ze spektrum autyzmu bo dziecko nie podejmuje żadnej interakcji, jest bez kontaktu. Rodzice mając świadomość, że na co dzień ich syn zachowuje się inaczej uznali rozpoznanie za nierzetelne i udali się do kolejnego specjalisty. Tu z kolei Wojtek zaprezentował diametralnie inne zachowanie. Co prawda nie nawiązał relacji z psychologiem ale biegał po całej sali, dotykał wszystkiego, co znajdowało się w zasięgu ręki i nie był w stanie wykonać żadnego polecenia do końca. Specjalista przed spotkaniem zebrał sporo informacji o dziecku bo wywiad z rodzicami trwał godzinę. Przez tę godzinę Wojtek czekał w pustym korytarzu na swoja wizytę i jak można się domyślić, potwornie się nudził. Ponownie głównie na podstawie zachowania w gabinecie psychologa otrzymał rozpoznanie, tym razem było to ADHD bo jest nader żywy, nie umie się skupić i wysiedzieć w miejscu. Za taką diagnozą przemawiały co prawda jeszcze niektóre dane zebrane w wywiadzie – duża potrzeba ruchu, trudności z koncentracja na lekcji, „zamyślanie” się i wrażenie, że nie słyszy, co się do niego mówi ale znów rodzicom rozpoznanie wydało się nietrafne.

Przypadek diagnozowania Wojtka może rodziców zniechęcić czy nawet wystraszyć. W końcu udają się do specjalisty, który powinien wiedzieć, co i jak robi. Jak się ustrzec przed krążeniem od jednego psychologa do drugiego w poszukiwaniu rzetelnej diagnozy i uzyskaniem odpowiedniej pomocy dla swojego dziecka?

Przede wszystkim musimy mieć świadomość, że po jednym spotkaniu trudno jest czasami postawić jednoznaczne rozpoznanie źródła i powodów problematycznych zachowań dziecka. Ujawnienie i dotarcie do nich wymaga stworzenia odpowiedniej atmosfery i nawiązania relacji z osoba badającą. W przypadku Wojtka niechęć do podjęcia działania podczas wizyty mogła być spowodowana trudnościami w radzeniu sobie w nowych sytuacjach, słabymi umiejętnościami wchodzenia w relacje, brakiem wiary we własne możliwości, nieśmiałością czy chociażby kłopotem ze zrozumieniem sposobu komunikacji obcego dorosłego.  Sporym utrudnieniem w diagnozowaniu jest także sytuacja gdy kolejne spotkania odbywają się w dużych odstępach czasowych, jak często dzieje się w rejonowych poradniach psychologiczno-pedagogicznych, które są obłożone dużą ilością przyjmowanych dzieci i koniecznością przede wszystkim szybkiej oceny zakresu problemów i przekazaniem wskazówek do pracy. W takich poradniach może pojawić się również trudność z rozdzieleniem bardziej subtelnych oznak specyficznych trudności ponieważ zazwyczaj trafiają do nich dzieci z określoną grupą problemów. To może z kolei powodować też nadinterpretacje problematycznych zachowań i „szufladkowanie” ich do ogólnych zaburzeń takich jak dysleksja czy ADHD.

Kolejną „pułapką” nietrafnej diagnozy jest interpretowanie problematycznego zachowania bez uwzględnienia jej kontekstu sytuacyjnego. W historii naszego Wojtka, nadruchliwość w gabinecie psychologa spowodowana zwykłą potrzebą rozładowania napięcia wywołanego długim czekaniem i nudą została zinterpretowana jako klasyczny objaw nadpobudliwości psychoruchowej. Oprócz tego mylnego wyjaśnienia równie dobrze mógłby to być jeszcze objaw z zakresu zaburzeń integracji sensorycznej, słabego napięcia  mięśniowego, które utrudnia długie przebywanie w jednej pozycji i wymusza ciągłe przemieszczanie się czy potrzeba ruchu, która ułatwia koncentracje i przyswajanie zapamiętywanego materiału.

Poza  tłem sytuacyjnym na którym pojawiają się trudne zachowania dziecka pozostaje jeszcze cały szereg jego osobistych doświadczeń i przeżyć, które mogą wpływać na sposób reagowania. Każda zmiana typu pojawienie się rodzeństwa, kłótnie czy rozwód rodziców, zmiana szkoły, miejsca zamieszkania, choroby w rodzinie może powodować lub zmieniać określony sposób zachowania.

Jednak najważniejsze w interpretowaniu trudności i problemów młodego człowieka jest świadomość i branie pod uwagę tego, że każde dziecko jest określone ze względu na swoją własną, niepowtarzalną  osobowość i temperament.  Podobne zachowanie u każdego dziecka, w zależności od jego indywidualnego zestawu cech, może być objawem zaburzenia, sposobem radzenia sobie z trudnością,  niedojrzałości czy nabytym sposobem reagowania.

Mając to wszystko na uwadze wybierając miejsce na diagnozę swojego dziecka warto wcześniej dowiedzieć się jak wygląda procedura diagnostyczna w danym miejscu, ile zajmuje czasu, w jaki sposób psycholog przeprowadza spotkanie z dzieckiem. Gdy otrzymujemy informacje zwrotne warto dzielić się swoimi wątpliwościami czy zadawać pytania, to może pozwolić na znalezienie alternatywnych wyjaśnień i interpretacji powodów kłopotliwych zachowań. Rodzice mają ogromną wiedzę o swoim dziecku, jego usposobieniu, mocnych i słabych stronach, poziomie umiejętności. Psycholog z kolei posiada wiedzę o etapach rozwoju dziecka i krytycznych momentach, które mu towarzyszą, mechanizmach rządzących ludzkim zachowaniem i objawach zaburzeń. Wykorzystując  te dwa źródła wiedzy można znaleźć  wyjaśnienie trudności dziecka i odpowiednią formę pomocy.

A Wojtek ma już rozpoznane źródło swoich trudności  i otrzymuje właściwą pomoc. Ma po prostu kłopoty natury optometrycznej, mięśnie jego oczu nie pracują prawidłowo. W związku z tym litery mu się zamazują, skaczą i tańczą a to bardzo utrudnia zarówno pisanie, jak i czytanie. Bardzo zasoby energii i uwagi musi przeznaczyć na  skupieniu się na samym procesie czytania i niewiele go pozostaje na zrozumienie tego, co czyta. Dlatego na lekcji jest cichy i wycofany, niepewny tego co widzi i w związku z tym, również tego co robi. Na przerwach odreagowuje związane z tym napięcie. Poza tym jest energicznym, szybkim i lubiącym się ruszać Wojtkiem, który odnosi coraz więcej sukcesów w szkole…

X
%d bloggers like this: