Czy wierzysz?

Święta to wydarzenie wobec którego trudno pozostać obojętnym. Trudno choćby z tego powodu, że należy nam się ustawowo wolne. Nawet jeśli nie wierzysz w Boże Narodzenie, nie lepisz uszek, nie kupujesz karpia i nie kładziesz pod obrusem sianka, nie stawiasz pustego talerza i nie dzielisz się opłatkiem, bo to dla Ciebie bez znaczenia, albo zwyczajnie nie masz go z kim przełamać za chwilę także dla Ciebie przyjdą święta.

Są takie chwile w naszym życiu, w których wiara staje się centrum naszego życia nawet jeśli z tradycją nam nie po drodze. To chwile, kiedy czujesz, że nie możesz pozostawać obojętnym i  że Twoje serce prowadzi Cię właśnie tam, a nie gdzie indziej i że nie możesz wybrać innej drogi, bo staniesz się kimś innym. Kimś kogo nie będziesz już szanował, kogo będziesz się wstydził, kogo już nie będziesz lubił i komu nie zaufasz. Bo choćby świat nas odrzucił, ludzie zawiedli, opuścili bliscy, nie ma nic gorszego niż moment w którym czujesz, że Ty sam odwracasz się do siebie plecami, że opuszczasz siebie i porzucasz, bo wtedy naprawdę zostajesz sam i nie możesz od tego momentu spokojnie patrzeć w lustro.

Dlatego nie pytam czy wierzysz w Jezusa, w dziewictwo Maryi, czy dla Ciebie Bóg narodził się w stajence czy w pałacu, czy wierzysz że Królowie przybyli ze wschodu, czy byli biali, czy ciemnoskórzy, nie pytam nawet czy wierzysz w zmartwychwstanie.

Pytam czy jesteś w stanie postawić na siebie, znaleźć w sobie wiarę w to, że Twoim sercu może narodzić się odwaga, która pokona Twój strach, że w Twoim sercu może narodzić się Miłość, która rozwieje wszystkie Twoje wątpliwości i poprowadzi Cię tam, dokąd zawsze bałeś się pójść? Że w Twoim sercu może narodzić się Nadzieja, nawet jeśli dzisiaj widzisz przed sobą mrok?

Czy wierzysz w to, że jesteś w stanie dobrze wybierać, ufać i działać w swoim najlepszym interesie? Że masz wszystko czego potrzebujesz, żeby być szczęśliwym i uśmiechać się do siebie w lustrze nawet jeśli ktoś odwraca głowę na Twój widok, albo jeśli wam akurat nie po drodze.

Jeśli to potrafisz jesteś wierzący i takiej wiary Ci życzę, bo wtedy żyjesz naprawdę.

Małgorzata Marcinkowska

 

X
%d bloggers like this: