Bajka dla dorosłych: Pomieszczenie w głębi mojego mieszkania

W głębi mojego mieszkania jest pomieszczenie, w którym trzymam narzędzia.

Trzymam tam wszystko to, co może się przydać w codziennych pracach.
To niesamowite. Był czas, kiedy nie miałem pojęcia o tym miejscu.
Zwyczajnie myślałem, że w moim mieszkaniu nie mam miejsca na narzędzia.
Za każdym razem, kiedy trzeba było coś naprawić, prosiłem o pomoc przyjaciół lub pożyczałem od nich potrzebny sprzęt.

Pamiętam dokładnie dzień, kiedy odkryłem istnienie tego pomieszczenia. Pomyślałem, że dobrze byłoby mieć pod ręką wszystkie te narzędzia, których najczęściej używam, ale najpierw postanowiłem znaleźć odpowiednie miejsce, żeby je przechować.

Z nostalgią wspomniałem ten schowek w domu wuja Mauricio i emocje związane z przyniesieniem pierwszego WŁASNEGO narzędzia do domu. Nie mogłem pozwolić, żeby się zgubi o tylko dlatego, że nie ma w domu odpowiedniego miejsca. Koniec końców położyłem je gdzieś na półce i do dziś pamiętam kłótnie, kiedy nie mogłem go znaleźć i byłem zmuszony pożyczać od innych.
Tak oto właśnie zaplanowałem zbudowanie małego pomieszczenia w lewym rogu ogrodu.
Jakie wielkie było moje zdziwienie, kiedy odkryłem, że miejsce to było już wcześniej wyposażone w narzędzia. Prawie tak, jak sam sobie to wymyśliłem.
To pomieszczenie zawsze tam było. Narzędzia, które się gubiły w jakiś nieokreślonych okolicznościach, znajdowały tam swoje miejsce obok takich, o których istnieniu nie miałem pojęcia, czy takich, których u życie sprawiałoby mi duży kłopot. Wszystkie w idealnym porządku na półkach.
Nie wiedziałem wówczas, że w moim domu też jest takie pomieszczenie, w którym przechowywane są WSZYSTKIE narzędzia. Narzędzia jakby skrojone na moją miarę. Później odkryłem, że wszystkie domy miały takie skrytki.
Jasne, skąd można wiedzieć, że posiada się takie czy inne zasoby, jeżeli nawet nie wiemy, że w naszym domu jest takie pomieszczenie?
Nie można korzystać, z wyszukanych narzędzi, jeżeli nigdy wcześniej nie nauczono nas, jak je obsługiwać; nikt ich nie doceni, jeśli nadal woli prosić przyjaciół o pomoc albo rozpaczać, że sam ich nie ma.
Od czasu tego odkrycia nie przestałem prosić o pomoc wtedy, kiedy jej potrzebuję.
Pomoc zawsze była dla mnie środkiem do poszukiwania własnych.

J. Bucay

X
%d bloggers like this: